Chatter zjada narzędzia na frezarce? Inteligentne tłumiki z cieczą magnetoreologiczną wchodzą do gry
Ucinamy wibracje (chatter) w czasie rzeczywistym
Ktokolwiek odpalał grubą głowicę frezarską na potężnym, stalowym detalu z dużym wysięgiem narzędzia, ten zna ten jazgot. Chatter (samowzbudne drgania obróbkowe) wchodzi w rezonans z wrzecionem, wykończenie powierzchni wygląda jak tarka, a węglikowe płytki na frezie potrafią strzelić po kilku minutach pracy. Operator musi zjechać z parametrami, wydłużając takt o 30%.
Pasywne tłumiki masy na niewiele się zdają, gdy parametry rezonansu „pływają” podczas przejazdów. Dlatego w ciężkich bramowych centrach obróbczych stosuje się dziś aktywne tłumiki z cieczą magnetoreologiczną (MRF – Magnetorheological Fluids).
Ciecz, która zamarza od prądu
Tłumik wypełniony jest syntetycznym olejem zawiesinowym z milionami mikroskopijnych cząsteczek żelaza. Wewnątrz znajduje się cewka elektromagnetyczna. Gdy czujnik drgań (akcelerometr) na wrzecionie wyłapuje początki chatteru, natychmiast puszcza prąd na cewkę.
W czasie poniżej 10 milisekund (!) bezwładny olej układa się wzdłuż linii pola magnetycznego, tworząc łańcuchy, a ciecz zmienia się z „wody” w niemalże „ciało stałe” o ogromnej lepkości i oporze ścinania. Tłumik błyskawicznie „usztywnia” się, gasząc wibracje w zarodku. Gdy drgania ustają, prąd zostaje odcięty, a układ znowu mięknie, pozwalając na płynne przesuwy osi.
Technologia wyciągnięta wprost ze sportowych zawieszeń samochodów trafia do przemysłu, ratując tysiące złotych wydawanych co miesiąc na połamane narzędzia CNC.
Na podstawie publikacji: International Journal of Machine Tools and Manufacture oraz wdrożeń Lord Corporation.




